szczęście które na każdego czeka...

Historia Pani Katarzyny Wolskiej zaczyna się od rodzinnego miasta Rybnika, gdzie po porodzie jej matka zmarła z powodu błędu lekarza który odbierał poród. W późniejszych latach Panią Kasie wychowywała babcia bacznie pilnując by skończyła szkołę i była zawsze czysta i najedzona. Ojciec mieszkał za granicą i nie interesował się w ogóle losami córki, żyjąc z jakąś kobieta w Niemczech. Po ukończeniu szkoły podstawowej bohaterka kontynuowała naukę w liceum ogólnokształcącym o profilu turystycznym. W pierwszej połowie roku szkolnego jej babcia zachorowała i po trzech miesiącach leczenia odeszła zostawiając młodą dziewczynę samą sobie. Kasia miała dość ciągłego stresu związanego z utratą rodziców i wszelkimi pytaniami związanymi z tym, które nie opuszczały jej od najmłodszych lat ,po co, dlaczego. Postanowiła jednak ukończyć szkołę i od razu po niej poszukać pracy by jakoś dojść do tego co sobie wymarzyła, nie licząc już na niczyją pomoc a tym bardziej litość. Po kilku latach od ukończenia szkoły gdzie życie wystawiło ją na wiele ciężkich prób i ustawiało ciągłe, długie drabiny prowadzące do zrealizowania swych marzeń w końcu doszła do tego czego chciała. Do dziś nie chce nam zdradzić gdzie, jak i co zrobiła będąc w dość ciężkiej sytuacji, twierdząc, iż każdy z nas jest inny, przeważnie inną drogę ma gdzieś tam zapisaną i nie chce by ktokolwiek brał z niej przykład bo może się nie udać, a jak sama powiedziała w jednym z reportaży "nie chce być tutaj dla nikogo wzorcem, bo o wszystkim zadecydowało szczęście a nie ja".