Koszulka dc w tłumie

Kilka miesięcy temu wydarzyło się coś okropnego. Mój najlepszy przyjaciel przepadł jak kamfora. Pewnego dnia tak po prostu nie pojawił się w szkole, a potem wieczorem nie wrócił do domu. Nikt nie miał zielonego pojęcia, co się z nim stało. Jego rodzina odchodziła od zmysłów i co chwilę nachodzili mnie jego rodzice. Byłem jego najlepszym kumplem i przecież musiałem coś wiedzieć. Jedyne, co wiedziałem, to to, że mój kolega jakiś czas temu przebąkiwał coś o ucieczce z domu. Miał wtedy bardzo zły humor i pocieszałem go, a potem to wszystko minęło, więc nie myślałem, że mógł mówić poważnie. Teraz jednak przepadł. Jego rodzice rozwiesili w całej okolicy ogłoszenia z jego zdjęciem. Znakiem charakterystycznym miała być jego ulubiona koszulka dc, w którą był tego dnia ubrany, gdy wychodził z domu. Minął jakiś czas a ja akurat siedziałem w metrze. Nagle przez szybę mignęła mi koszulka dc - identyczna jak ta mojego przyjaciela. Natychmiast wysiadłem z metra, mimo że to nie był mój przystanek. Zacząłem biec w kierunku znikającej koszulki. Chwilami widziałem ją, chwilami znikała mi sprzed oczu. Po wyczerpującym biegu wzdłuż kilku ulic byłem już pewny. Koszulka dc znikła a ja się zgubiłem.